Oto fragment tej książki, do której przeczytania zapraszam: „Włamania dokonano około czwartej nad ranem. Nasze budynki są pilnowane całodobowo przez dwóch strażników. Robią obchód co godzinę. W budynkach jest zainstalowany system alarmowy. Miesiąc temu był sprawdzany (…).Złodzieje, bo ślady zebrane przez policję świadczą, że było ich przynajmniej dwóch, dostali się na teren przez płot na tyłach budynków. Uśpili psa pilnującego terenu i wytrychem otworzyli drzwi do pomieszczeń administracyjnych. Gazem uśpili strażnika, a następnie dobrali się do centralki systemu alarmowego znajdującego się w pomieszczeniu stróżówki. Policja twierdzi, że to byli jacyś fachowcy, bo nie zostawili prawie żadnych śladów. Ale dziwne jest to, co ukradli.” Zachęcam do przeczytania tej książki, nie tylko, dlatego, że akcja początkowa rozpoczyna się właśnie we Włocławku, ale również, dlatego, że jest to wciągająca powieść pełna niespodziewanych akcji i kończąca się... Ale tego dowiecie się czytając książkę „Pan Samochodzik i Wawelskie Regalia” Krzysztofa Zagórskiego. |
Włocławek. Wszelkie prawa zastrzeżone